You are here:  / Salon kosmetyczny Bemowo / Modeling po polsku: urocza i szczera Marzena Pokrzywińska

Modeling po polsku: urocza i szczera Marzena Pokrzywińska

Modeling po polsku: urocza i szczera Marzena Pokrzywińska
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Modeling po polsku: urocza i szczera Marzena Pokrzywińska

Charakterystyczna uroda. Pełna uroku osobistego i profesjonalizmu. Wybiegi w Mediolanie, Paryżu czy Nowym Yorku to tylko kwestia czasu. Kogo popiera? Co łączy ją z Michałem Szulcem? I co będzie robić na stare lata? Odpowiedzi poniżej. Jedyna i niepowtarzalna Marzena Pokrzywińska.

Adam Kwiatkowski: W jakich okolicznościach i z czyjej inicjatywy postawiłaś pierwszy krok w branży?

Marzena Pokrzywińska: Zaczęło się całkiem niewinnie – poszłam na casting z koleżanką, która chciała spróbować swoich sił w modelingu i tam zostałam zauważona.

A.K: Czy życie modelki niesie ze sobą ciągłe pasmo sukcesów? Czy równie często zdarzają Ci się miażdżące porażki?

M.P: Z tym bywa różnie – zależny od dziewczyny i szczęścia. Często nie jest tak różowo, jakby się mogło wydawać. Na wiele rzeczy dziewczyny nie mają wpływu. To znakomita lekcja pokory.

A.K: Czy były sytuacje w Twojej karierze, w których chciałaś rzucić wszystko i zmienić swoje życie?

M.P: Oj, bardzo wiele razy, pewnie też dlatego nie zrobiłam kariery.

A.K: Jakie relacje łączą Cię z Michałem Szulcem? Projektant – muza? Czy może coś innego?

M.P: Z Michałem jesteśmy na stopie koleżeńskiej. Mam jednak ogromy szacunek do tego, kim jest, i do tego, co tworzy jako projektant.

A.K: Co chciałabyś zmienić w sposobie postrzegania modelek przez innych ludzi?

M.P: Fajnie by było, gdyby ludzie zobaczyli, że życie modelki to ciężka praca, taka jak każda inna. Dziewczyny często wyjeżdżają za granicę w wieku 15 lat i muszą radzić sobie same. Wymaga to sporej odwagi i uczy odpowiedzialności.

A.K: Carmen Dell’Orefice niedawno skończyła 80 lat i nadal pracuje. Czy podobnie jak ona, chciałabyś by Twoja kariera trwała tak długo?

M.P: Absolutnie nie, w wieku 80 lat, mam nadzieję, że będę już na emeryturze.(śmiech)

A.K: Wielokrotnie słyszymy o modelkach, których restrykcyjne diety doprowadzają do anoreksji, ba… słyszeliśmy nawet o przypadkach odżywiania się nasączonymi wacikami. Czy w polskim modelingu stosuje się podobne praktyki?

M.P: Doszły mnie słuchy o wacikach – muszą być pyszne! (śmiech) A tak poważnie, to większość modelek je bardzo dużo i nie musi stosować żadnych diet.

A.K: Jak myślisz, modelki w rozmiarze 40 + zrewolucjonizują wybieg?

M.P: Mam taką nadzieję! Nie ma nic bardziej apetycznego niż dziewczyna o pełnych kształtach. Sama pracuję w agencji modelek i jestem w trakcie poszukiwania dziewczyn w takich rozmiarach, ponieważ jest coraz większe zapotrzebowanie na modelki plus size.

A.K: Każda modelka cechuje się czymś szczególnym, co ją wyróżnia. Jak myślisz, co jest Twoim największym atutem.

M.P: Myślę, że dystans do siebie i pracowitość.

A.K: Jakich sukcesów życzyłabyś sobie na przyszłość?

M.P: Moim największym zawodowym marzeniem byłaby sesja z Terrym Richardsonem.

Dziękuję za rozmowę.

Najnowsze wpisy: